Wywiad z zespołem STRAIN

'

STRAIN – wrocławski zespół rockowy, półfinalista programu Must Be the Music

  1. Na stronie Tylko Muzyka ukazał się Wasz nowy utwór „Everybody Dead”.  Czy udział w MBTM Tylko Muzyka przyniósł Wam jakieś wymierne efekty?  Co Was skłoniło do udziału w tym programie? Dodam tylko, że doszliście do półfinału.

Jakieś efekty na pewno przyniósł. Przede wszystkim obawialiśmy się negatywnych reakcji na tę decyzję, ale ku naszemu zaskoczeniu – odzew był wyjątkowo pozytywny. Utwierdza to w przekonaniu, jakie osobiście żywię, że publiczność rockowa w Polsce to ludzie inteligentni i spragnieni nowości, rozumiejący, że czasy się zmieniają. Dzięki obu występom w programie nasza muzyka dotarła do uszu ludzi z całej Polski a to na pewno się liczy. Nie zyskaliśmy co prawda jakiejś ogromnej popularności, nie można powiedzieć, że „wskoczyliśmy na wyższy poziom”. Ale kojarzą nas teraz nie tylko nowi słuchacze ale również organizatorzy koncertów czy ludzie związani z mediami a to zawsze coś. A że doszliśmy do półfinału? Nie zachłystujemy się myślą, że to o czymś świadczy, bo też i rzeczywistość koryguje takie zachłyśnięcia, aczkolwiek jesteśmy z tego bardzo zadowoleni.

2. Strain to zespół rockowy. Wasze inspiracje muzyczne? Kogo ze świata muzycznego podglądacie? Kim się fascynujecie? Z kim najchętniej zagralibyście trasy koncertowe?

Każdy z nas ma inne inspiracje. Jeśli chodzi o lata siedemdziesiąte, bo wtedy muzyka rockowa przeżywała swój najlepszy czas – dla mnie osobiście zawsze mistrzami będą Zeppelini. Przede wszystkim dlatego, że w warstwie muzycznej osiągnęli niesamowitą równowagę między improwizacją a tym, co ustalone i dzięki temu potrafili wprowadzić w prawdziwy trans. Muzyka z czasów tamtej rewolucji kulturowej bogata była w prawdę, była po to, żeby w niej utonąć. Tego w dzisiejszych czasach brakuje, co nie znaczy oczywiście, że tego nie ma w ogóle. Jak człowiek dobrze poszuka, to znajdzie. Mówię tu o pewnej idei – idei do której nie trzeba słów, wystarczy wytężyć dobrze słuch i otworzyć głowę, dać się ponieść. To jest chyba nasza największa inspiracja. Bo jeśli chodzi o to, czego słuchamy, to oprócz disco polo – wszystkiego. Nie ma sensu się ograniczać w tak bogatym świecie, w jakim dzisiaj żyjemy. Z kim trasę? Pierwsze, co mi do głowy przychodzi to Jack White. To jeden ze współczesnych muzyków, który to wszystko dobrze rozumie.

  1. Miałam przyjemność widzieć Was na scenie. Pamiętam jak na Waszym koncercie w Klubie Fugazi podszedł do mnie pan w wieku ok. 60 lat i spytał czy wiem kto to gra, kupił wtedy Waszą płytę. Kto przychodzi na Wasze koncerty? Czy macie już swoich stałych fanów?

Stałych fanów mamy, i tutaj z miejsca chciałbym im podziękować za to, że są. Nie wiecie nawet jak skutecznie robicie nam dobrze. Na nasze koncerty przychodzą przede wszystkim młodzi ludzie, chociaż zdarzają się również osoby w bardziej sędziwym wieku, w końcu nasza muzyka ma wiele wspólnego z tym, co dla nich było młodością. Komplement z ust człowieka po sześćdziesiątce, perspektywą, doświadczeniem daje niezłego kopa. Kopa innego rodzaju, niż pisk nastolatki ,ale równie wartościowego.

  1. Gdzie jeszcze oprócz licznych koncertów można Was usłyszeć? Mam tu na myśli media. Jakiej sztuki trzeba dokonać aby radio puszczało rockową kapelę?

Jeśli chodzi o media konkretnego kalibru – trochę nas było w Antyradiu, pojawiamy się czasem w lokalnym radiu Wrocław. Zagraliśmy też na żywo w nieistniejącym już Rock Radiu. Jakiej to sztuki trzeba dokonać, żeby radia nastawione na muzykę popularną puszczały rock – nie wiem. Zawsze trzeba na siebie krytycznie patrzeć a my nie jesteśmy jeszcze na światowym poziomie, wykonawczo i kompozycyjnie. Na razie więc skupiamy się na tym, żeby pisać coraz lepsze i coraz bardziej „nasze” piosenki. Red Hot Chilli Peppers mają takiego rockowego kopa, że można się przewrócić a jednocześnie wpisują się w popową stylistykę. Nic nie jest więc niemożliwe a najważniejsza jest oczywiście muzyka.

  1. Utwór „Hands”, który zagraliście w 11 edycji programu MBTM pochodzi z Waszej ostatniej płyty zatytułowanej…no właśnie, jaki jest tytuł Waszej płyty i dlaczego właśnie taki? Kto w zespole pisze teksty i komponuje muzykę?

Płyta nazywa się Strain, bo była uwieńczeniem prawie pięcioletniej pracy i jest klamrą dla pewnej historii, która się przez ten czas wydarzyła. Właśnie Strain na niej serwujemy i nie ma dla niej lepszej nazwy. Za muzykę i teksty odpowiedzialni jesteśmy przede wszystkim ja i Rafał Zakrzewski. Ale pojawiają się również inne nazwiska, odsyłam w tej sprawie do płyty.

  1. Po występie Strain w programie MBTM posypały się całkiem niezłe recenzje. Jakieś plany na przyszłość? Koncerty?

Zaplanowane mamy różne koncerty na wakacje – w końcu to sezon na granie. Myślimy intensywnie również o drugiej płycie, będziemy robić wszystko aby ukazała się na początku przyszłego roku. Na pewno przepraszamy się trochę z językiem ojczystym, w końcu żyjemy w Polsce i warto coś po polsku do ludzi pośpiewać.

  1. Rockowa Warszawa trzyma za Was kciuki, dziekuję za rozmowę i do zobaczenia na koncertach.

Dziękujemy i również za to, że Rockowa towarzyszyła nam w MBTM 🙂

strain 2

fot: Adam Werner

 

rozmawiała Kasia Skrzyńska z Rockowej Warszawy

 

LINKI:

strona zespołu:

https://www.facebook.com/strainbandpl/home

utwór z MBTM

 

 

 

Related posts

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.