Wywiad z zespołem BRACIA

'

Zapraszamy na koncert zespołu BRACIA w warszawskim klubie MEDYK, który odbędzie się już 14 kwietnia br.

Rockowa Warszawa jest patronem tego wydarzenia, a Wy możecie być tam z nami.

W sprzedaży dostępne sa jeszcze bilety, a na naszym portalu będziecie mogli wygrać zaproszenia, wiec śledźcie nasza stronę.

Ekipa BRACI specjalnie dla fanów portalu odpowiedziała na kilka ciekawych pytań. Zapraszamy do przeczytania wywiadu.

WYWIAD z ZESPOŁEM BRACIA

Jako początkujący muzycy bywaliście igraliście w lubelskim klubie Graffiti. Czy tam narodził się pomysł projektu BRACIA, czy inspiracja była jednak wielka kariera Waszego taty – p. Krzysztofa?

Klub Graffiti był dla nas dość długo miejscem, gdzie jamowaliśmy, graliśmy koncerty, próby, spędzaliśmy tam dość dużo czasu.  Bez wątpienia jest to dla nas jedno z najważniejszych miejsc w Lublinie biorąc pod uwagę życie zawodowe. Ojciec naturalnie był dla nas najwcześniejszą inspiracją, mogliśmy obserwować od najmłodszych lat czym jest bycie muzykiem. Poza tym dzięki niemu mieliśmy dostęp do płyt winylowych i kompaktowych, co w czasach naszego dorastania nie było wcale łatwe. Wszystko to na pewno sprawiło, że chcieliśmy zostać muzykami. Do dziś nie wyobrażam sobie co innego mógłbym robić, to wspaniałe zajęcie.

Od początku idziecie swoją drogą. Czy Wasza kariera jest „ gładka” czy raczej wyboista? W czym pomaga, a w czym przeszkadza znane nazwisko?

Ani nie pomaga, ani nie przeszkadza. Patrzenie przez pryzmat znanego nazwiska może być ciężarem, ale my nigdy nie próbowaliśmy z tym ciężarem żyć. Robiliśmy swoje, wkładając tak samo dużo pracy ile każdy inny zespół, który chce coś znaczyć. Duży sukces odnieśliśmy po kilkunastu latach działalności, co pokazuje, że niczego nie otrzymaliśmy na tacy. I według nas jest to droga właściwa.

Czy z perspektywy czasu i ponad 20 letniej działalności uważacie, że Wasz projekt odniósł sukces?

Zdecydowanie tak, mamy na koncie kilka płyt, mamy sporo rozpoznawalnych utworów, działamy długi czas w tym samym składzie osobowym, gramy sporo koncertów. W tym roku nagrywamy następną płytę, jesteśmy akurat w przeddzień działań studyjnych. Wszystko to powoduje, że jesteśmy zadowoleni z tego jak potoczyły się losy naszego zespołu. Z pewnością mieliśmy też sporo szczęścia, za które dziękujemy opatrzności.

Do Waszego projektu zapraszacie rożnych muzyków. Nas interesuje, jak pracuje się z tak bliską rodziną?

Myślę, że współpraca z ojcem, czy bratem nie wygląda o wiele inaczej niż między kolegami. Wiadomo, że łączą nas więzy rodzinne, ale wydaje mi się, że one nie grają zbytniej roli chociażby w pracy studyjnej. Pracując nad płytą zastanawiamy się nad tym, by była jak najlepsza, a nie nad tym, czy gra lub śpiewa członek rodziny. Niemniej dzięki naszym bliskim relacjom potrafimy się porozumieć dużo sprawniej niż inni, znamy się po prostu zbyt dobrze.

Czy możecie zdefiniować styl muzyczny, w którym się poruszacie i do kogo kierujecie swoją twórczość?

Jesteśmy zespołem rockowym, nie stroniącym od popowych melodii, które zawsze nas pociągały. Kierujemy swoją twórczość do wszystkich bez wyjątku, cieszymy się, jeśli nasza muzyka trafia do jak najszerszej publiczności. Nie jesteśmy w stanie zadowolić wszystkich, to jasne, ale koncerty pokazują, że mamy sporo fanów. Z tego miejsca dziękujemy im bardzo za to, że uczestniczą w naszej muzycznej podróży.

Podobno pracujecie nad nowym albumem. Czy możecie uchylić rąbka tajemnicy o projekcie?

To będzie pierwsza płyta zespołu Bracia od 5-6 lat, nazbieraliśmy więc sporo materiału. Jak zwykle trzeba będzie dokonać wyboru utworów, zaaranżować je i nagrać. Myślę, że nowych piosenek można się spodziewać na jesieni tego roku, a singla promującego jeszcze przed wakacjami. Trudno jest mi na tym etapie powiedzieć jaka będzie ta nowa płyta. Myślę, że nie odejdziemy zbyt drastycznie od stylu w jakim się poruszaliśmy do tej pory, ale jak zwykle spróbujemy też czegoś nowego. Zobaczymy już niedługo.

Czy macie jakieś muzyczne marzenie,na przykład z kim chcielibyście współpracować i gdzie wystąpić?

Dwa lata temu nagraliśmy z jednym z naszych idoli utwór, który chcemy dołączyć do nowej płyty. Tym idolem jest Dug Pinnick z zespołu King’s X, który przyjechał do nas do Lublina i razem w naszym studiu nagraliśmy kawałek pod tytułem „United”. Jest w tym coś surrealistycznego kiedy współpracujesz ze swoim bohaterem. Na szczęście Dug jest człowiekiem niezwykle kontaktowym, zresztą znamy się z nim od dłuższego czasu, więc nie było mowy o żadnych barierach. Jakby na to nie patrzeć, był to dla nas wielki zaszczyt.

Czego możemy Wam życzyć?

Przede wszystkim zdrowia, bo bez niego nie moglibyśmy robić tego,co lubimy.

Dziękujemy!

Red. Karola Kupisz

Related posts

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.