Reportaż z Koncertu Airbourne w Proximie

'

Airbourne nie wchodzą na scenę, oni ją zdobywają pojawiając się w dzikich podskokach z wściekłym head banging od pierwszych taktów szalonego show. Tu nie ma miejsca na wyrafinowane kompozycje, tu rządzą czteroakordowe riffy i skandowane refereny i właśnie tego oczekuje od nich publiczność , która wypełniła dzis Proximę .Joel O’keeffe i jego rock’n’rolowy gang mają stały zestaw koncertowych grepsów od lat wiedząc już, że to działa, zagrali set swoich asów takich jak „Too much too young too fast” kończąc znakomitym „Runin’ wild” z wplecionym krótkim motywem z „Let there be rock”. Nie wiem czy są następcami AC/DC, jak się o nich mówi. Na pewno znakomicie  podtrzymują zjawiskową  dzikość autralijskich rockowych ikon takich jak AC/DC czy Rose Tatoo. To jest prosta ale znakomita oczyszczająca rockowa jazda.

Tekst : Mariusz Nałęcz – Nieniewski

Related posts

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.