Mrok, tradycja i japońskie akcenty. Obszerny wywiad z zespołem Dead Maiko !!!

'

Kiedy Marcin „Dudzik” Dudzicki na swoim fanpagu przedstawił Julię Bernard oraz  zdradził, że już od pół roku razem pracują, zachodziłem w głowę co oni mogli wymyślić. Wszyscy doskonale wiemy w jakich zespołach gra Marcin  i jaka muzyka otacza go na co dzień. Julka była dla mnie totalną niewiadomą. Zacząłem się więc zagłębiać w temat i sprawdzać kim jest ta dziewczyna i z jaką muzyką na co dzień obcuje. Po zapoznaniu się z jej twórczością, miałem już kilka pomysłów co to może być za projekt – i wiecie co? Po przesłuchaniu piosenki Follow The Rabbit mogę śmiało powiedzieć, że totalnie się myliłem, a ten duet zaskoczył mnie bardzo pozytywnie.

Osobiście uważam, że w swojej świeżości mają ogromny potencjał dlatego koniecznie musiałem przeprowadzić z nimi rozmowę, aby zdradzili coś więcej na temat projektu Dead Maiko.

Na początku naszej rozmowy chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej na temat Waszej nazwy – Dead Maiko. Próbowałem to sobie przetłumaczyć, znaleźć sens. Czy możemy ją tłumaczyć jako Martwy Uczeń?

Julia: Zdecydowanie nie. Być może znalazłeś takie tłumaczenie, ponieważ Maiko w języku japońskim oznacza młodą dziewczynę, która kształci się, aby zostać gejszą. Martwy Uczeń brzmi jednak dość dziwnie. (śmiech) Naszą nazwę możemy tłumaczyć po prostu jako Martwa Maiko. Generalnie spodobała mi się taka nazwa, ponieważ nasza muzyka skierowana jest również do odbiorców z Japonii.  Teksty są pisane w języku japońskim i angielskim, dlatego uznałam, że fajnie by było, jakbyśmy stali się pewnego rodzaju „hybrydą”. Dead – bo musi być mrocznie (śmiech), a Maiko aby było też tradycyjnie i z akcentem japońskim.

 

Marcinie, na swoim fanpagu napisałeś że pracujesz z Julką od pół roku. Powiedz jak zrodził się pomysł na taki projekt?

Marcin: Lepiej aby wyjaśniła to Julka, ponieważ to ona była prowodyrem.

Julia: Zawsze chciałam grać ciężką muzykę. Od małego marzyłam o tym, aby zostać gwiazdą rocka (śmiech), jednak wszyscy dookoła mówili mi, że się nie nadaję, że nie mam odpowiedniego głosu i w ogóle..  Jednak Ty (do Marcina) mówiłeś, że mogę to zrobić! Jak to wtedy było?

Marcin: Nie ma rzeczy niemożliwych. Mam taki swój ulubiony tekst, że każdy może zrobić wszystko, jeśli tylko chce to zrobić. Ludzie wmawiali Julii, że nie nadaje się do rocka, a tym bardziej do cięższej muzyki jak Dead Maiko. Twierdzili, że najlepiej aby śpiewała jakiś pop, smutne piosenki czy ballady, a ona zawsze lubiła mocną muzykę rockową. Julka chciała robić właśnie taką mocną muzę, a nie tylko kołysać się na scenie. Pisała do mnie o tym wiele razy i namawiała do współpracy. Pomógł też trochę nasz znajomy Majk (basista PLANU), który na początku także miał uczestniczyć w tym projekcie, ale tak wyszło, że robimy go we dwójkę, ponieważ jemu nie do końca pasował taki klimat muzyczny.

 

Julia, na YouTubie można znaleźć Twoje covery grane z bandem na żywo w trakcie pobytu w Japonii. Grałaś m.in. Hotel California, można więc powiedzieć, że już wcześniej próbowałaś rockowego grania.

Julia: Troszkę tak. Latam do Japonii dość regularnie i zaczęłam tam występować ze znajomymi muzykami, dlatego miałam wpływ na setlistę. Podczas naszych koncertów, graliśmy takie piosenki jak Seven Nation Army (The White Stripes), czy Venus (Shocking Blue), więc było to już rockowe kawałki. Miałam już dość wpychania mnie w taką szufladkę – słodkiej, popowej laleczki nie nadającej się do cięższych brzmień.

 

Możecie powiedzieć na jakim etapie tworzenia epki jesteście?

Marcin: Mamy praktycznie zrobione cztery utwory. Zostało nam tylko kilka małych poprawek. Jedną piosenkę mamy już zrobioną i ujrzała ona już światło dzienne. Oprócz niej mamy jeszcze trzy numery, które dopracowujemy. Mamy już kolejne pomysły na utwory ale nad nimi dopiero będziemy pracować.

 

Docelowo na ilu numerach chcecie się zatrzymać?

Marcin: Pierwsza epka to będą cztery utwory i będą dostępne tylko w internecie, ale nie mamy zamiaru na tym poprzestać!

W jaki sposób powstaje Wasz materiał?

Marcin: Powstaje i będzie powstawał na wiele sposobów. Do tej pory powstawał tak, że miałem swoje pomysły, porobiłem aranżacje, a później Julia wymyśliła do tego teksty. Linie melodyczne robiliśmy wspólnie, chociaż ze wskazaniem bardziej na Julkę. Gdy tylko ma jakiś pomysł w głowie to przychodzi do mnie, coś mi tam zanuci, dopracowujemy to razem i odrazu nagrywamy.

Julia: Przede wszystkim najważniejsza jest u nas niesamowita współpraca i komunikacja. Pamiętasz jak kiedyś narysowałam takie dziwne klocuszki, były tam jakieś inspiracje, emocje, intencje o czym ma być tekst.

Marcin: Później nagle Julia przyszła, powiedziała, że jadąc na próbę metrem napisała cały tekst i jest gotowa do nagrywania.

Julia: Utwór „Follow The Rabbit” powstał, jak jechałam z Metro Młociny do Politechniki (śmiech).

Wiesz że jak byś jechała PKS z Góry Kalwarii do Warszawy to byś całą płytę nagrała od razu?

Marcin: Mogło by tak być!

Julia: Kolejny numer też powstał w metrze…

Marcin: Na początku były tylko inspiracje. Wymyśliłem piosenkę pod wpływem pewnych zdarzeń, emocji, o których opowiedziałem Julii, więc ona znając tę historię, napisała tekst, który jest uzewnętrznieniem tego co czułem. Nasze teksty dotyczą jednak nie tylko nas, ale też innych i myślę, że każdy w nich będzie mógł odnaleźć kawałek siebie.

Julia: Dużo ze sobą rozmawiamy, bo się przede wszystkim kumplujemy.

Jesteście póki co we dwójkę, macie już jakiś pomysł na muzyków? Ostatnio na Facebooku zauważyłem fajną grafikę która przedstawiała budowanie zespołu: basistów było sporo, gitarzystów od cholery, wokalistów już garstka a bębniarz był jeden, ale grał w ośmiu zespołach.

Marcin: Właściwie to mam już jakieś swoje typy. Na perkusistę również. Na razie jednak nie będziemy nic zdradzać, ponieważ najpierw musimy wyprodukować epkę i dopiero wtedy zobaczymy czy spodoba mu się ten materiał. Moim zdaniem jest to jeden z lepszych perkusistów w Polsce. Jeśli chodzi o resztę to mam też pewne pomysły, ale tak jak mówiłem, nawet nie wspominałem o nich Julii, ani nie rozmawiałem jeszcze z tymi ludźmi, więc niczego nie będę zdradzać.

Wróćmy do tematu pierwszego wypuszczonego numeru. Jakie emocje towarzyszyły przy tworzeniu Follow The Rabbit?

Julia: WOW! Generalnie w pierwszej wersji tego utworu tekstu było dużo więcej, jednak wiadomo, że trzeba to jakoś skomasować i fajnie ubrać w całość. Jak sama nazwa mówi, a można się też w sumie domyślić, piosenka inspirowana jest Alicją w Krainie Czarów. Cała piosenka to taka słodycz. Jest dziewczynka, niby słodka, delikatna, niewinna, ale jak się przeczyta cały tekst, to jest tam sporo naprawdę dosadnych zwrotów przeplatających się z erotyzmem. Nawet w refrenie jest „I scream when u touch me, my candy just grab it” i to wszystko jest takie zawoalowane. Trzeba się wsłuchać w tekst, wtedy wiadomo o co chodzi. Ciekawe w tej piosence jest to, że ta dziewczynka mówi, że chce być jak szczeniaczek, który będzie szczekał w nocy jak wściekły pies. Jest to takie dwuznaczne, ale nie chcę wszystkiego zdradzać, bo chcę, aby każdy miał swoją interpretację.

Dodam tylko jeszcze, że z racji tego, iż interesuję się Japonią, tam jest właśnie nurt lolitek, które są uwielbiane przez męskie grono i ja tak właśnie wyczuwam, że główna bohaterka tego utworu to taka lolitka.

Czyli apelujemy do Pani prezydent o więcej autobusów i linii metra to przybędzie lolitek w Warszawie.

 (śmiech) Marcin: Może tak być!

Czuję że na Waszej płycie powstanie niezły mix. Julka jest bardzo nastawiona na Azję, Marcin na Europę.

Marcin: W jakim sensie Europę?

Miałem oczywiście na myśli ciężkie metalowe granie.

Marcin: Wiesz, oboje lubimy metal. Ja lubię taki dziwny, nowoczesny. Nie lubię heavy metalu. Ogólnie to mało rzeczy mi się podoba. Przy tworzeniu inspirowałem się m.in. zespołem Lacuna Coil, który mnie zmiażdżył na Woodstocku. Kiedy ich słuchałem, to od razu pomyślałem o tym naszym projekcie, gdzie jest wokalistka, growlujący facet i mocne nu-metalowe riffy.

Julka: Inspiracje z Japonii są ode mnie. Zdaje sobie sprawę, że jeśli chcielibyśmy coś tam zrobić, to musimy trochę tej „japońszczyzny” i takiego softu wprowadzić. Sama słucham takich zespołów jak Seether, Alice in Chains, czy Placebo więc nasze upodobania są naprawdę różne, ale jesteśmy otwarci i nie mówimy niczemu nie.

Marcin: Generalnie to każdy z naszych numerów jest inny. Follow The Rabbit nie definiuje naszego stylu, on tak naprawdę miał być drugi. Pozostałe numery są bardzo różne i niekoniecznie tak zwariowane jak FTR. Inne utwory będą smutne, mroczne i jeszcze bardziej melodyjne, choć będą też ostre kawałki.

Jeżeli mielibyście sprecyzować co gracie to jaki rodzaj muzyki by to był?

Marcin: Maiko Metal. (śmiech)

Przeczytałem w internecie określenie : Baby Metal from Japan.

Marcin: Baby Metal From Poland

Julia: Wszyscy porównują nas do Baby Metalu, a ja go nawet nie słuchałam!

Marcin: Ja nie znałem Baby Metalu dopóki kolega, który z nami wcześniej pracował, nie pokazał mi go. Przesłuchałem kilka kawałków no i ani muzyka ani riffy nie są podobne do Dead Maiko. Rapsy Julii bardziej mi pasują do The Antwoord jak bym miał porównywać. Czego by Julia nie śpiewała, najważniejsze jest to, że słychać ją w tym co śpiewa i to tyle jeśli, mówimy o jakimś próbowaniu porównywania.

Julia w ilu językach planujesz śpiewać?

Julia: Na pewno Angielski, Japoński i na razie tyle.

A po polsku?

Julia: Pracujemy nad tym. Fajne jest to, że oboje jesteśmy na wszystko otwarci i mamy bardzo dużo różnych pomysłów. Jest intencja, jest energia jest dobre porozumienie.

Marcin: Oczywiście robimy te piosenki z myślą, aby nie były one przekombinowane. Nie chcemy przerostu formy nad treścią. Na pewno nie jest to muzyka dla tych, którzy lubią się „masturbować” nad jakimiś nadprzyrodzonymi pomysłami i solówkami.

Czyli będą 3 minutowe solówki?

(śmiech) Julia: Pięcio!

Marcin: Właśnie nie będzie 3 minunotowych solówek, skomplikowanych struktur ani nie wiadomo jakich riffów. Chcemy aby nasza muzyka była prosta, skoczna no i koncertowa, a nie tylko do siedzenia i słuchania.

(śmiech)Julia: Po prostu chcemy stworzyć światowy hit! Chcemy podbić świat!

Marcin: Ogólnie tak, chcieliśmy stworzyć coś co będzie się podobało dużej grupie ludzi, a nie tylko jakiejś niszy, ale jak będzie to zobaczymy, bo przekaz i tematyka będzie naprawdę zróżnicowana.

Julia: Dla mnie bardzo ważny będzie sam tekst. Chcę aby było w nim trochę poukrywanych znaczeń.

Marcinie, a jak ty się czujesz po odstawieniu bębnów po 13 latach?

Marcin: Ale ja nie odstawiłem bębnów! Praktycznie codziennie gram, aż mnie ręce bolą. W tym projekcie już na początku powiedziałem, że chce grać na gitarze bo mam 3 zespoły, w których gram na bębnach i mam już tego po dziurki w nosie, choć jestem wytrwały i nie mam zamiaru przestawać.

Julia, po przeczytaniu Twojego podsumowania 2016 mogę tylko powiedzieć : WOW! Wydarzyło się w Twoim życiu masa fajnych rzeczy. Najbardziej urzekło mnie to, że nie zamierzasz już łapać wielu srok za jeden ogon.

Julia: Przede wszystkim, będę chciała się skupić na Dead Maiko. Wiadomo, że latam regularnie do Japonii, ale chciała bym wreszcie jakoś te elementy mojej układanki powsadzać w odpowiednie miejsca. Ciągle szukam swojej drogi i mam wrażenie, że DM daje mi ogromną siłę i pewność siebie. Tak jak wcześniej mówiłam, zawsze kochałam rocka i naprawdę z wielką chęcią lecę na każdą próbę, aby stworzyć coś nowego. Normalnie aż mnie rozrywa! Wreszcie wyżywam się artystycznie.

Tak na koniec chciałem się Was zapytać kiedy możemy liczyć, że pojawi się drugi numer w sieci

Marcin: Nawet dzisiaj o tym rozmawialiśmy. W sumie na dniach będziemy mieć gotowy numer do odpalenia, ale zastanawiamy się czy pokażemy go w ciągu 2 tygodniu, czy poczekamy na całą epkę.

Julia: (śmiech)Ale mnie kusi troszkę!

Marcin: Więc może w ciągu 2 tygodni coś się pojawi.

Czy planujecie w tym roku jakieś koncerty czy tylko skupiacie się na materiale?

Marcin: Na tę chwilę ciężko powiedzieć. Fajnie by było i na pewno będziemy do tego dążyć. W tym roku będziemy ożywiać zespół, który będzie miał grać na żywo, ale czy dojdzie do tego, że zagramy jakieś koncerty, to ciężko powiedzieć. Mieliśmy już propozycję od zespołu Scarlet Skies abyśmy zagrali z nimi na premierze ich płyty, ale im powiedziałem, że nie mamy jeszcze składu i jeszcze pracujemy nad epką.

Julia: Natomiast przy okazji dodam, że ja zaśpiewam jeden numer właśnie z zespołem Scarlet Skies. Muszę podziękować im i Dudzikowi. Może opowiesz tak krótko jak to było?

Marcin: Chłopaki ze Scarlet Skies nagrywali swój najnowszy materiał u mnie w studio i do jednego numeru potrzebowali damskiego wokalu na refren, aby było coś innego, więc od razu pomyślałem o Julce. Julia przyszła, zaśpiewała, a oni byli zachwyceni.  Niedługo będzie premiera ich najnowszego albumu KODO, więc będziecie mogli posłuchać tam Julii.

Dziękuję Wam za rozmowę i życzę aby Wasza epka wyszła naprawdę tak, jak sobie to zaplanowaliście albo nawet lepiej.

Wywiad przeprowadził Maciej Biały

Specjalnie dla Wszystkich czytelników portalu Rockowa Warszawa małe pozdrowienia.

 

 

Related posts

One Thought to “Mrok, tradycja i japońskie akcenty. Obszerny wywiad z zespołem Dead Maiko !!!”

  1. olga

    CZESC- szperajac po necie wpadla mi strona o Julii i jej wrażeniach z Japonii i dokopalam sie glebiej , wpadlam w krolicza nore i życze wielu sukcesow – muzyka laczy pokolenia ( mam 45 lat)
    – POWODZENIA
    Olga

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.