Fotorelacja z Koncertu Kultu w Stodole

'

 Z pierwszej ręki – Magdalena Kotaś

„Żadne słowa tego nie opiszą
Co poczuć może człowiek ciemną jesienną nocą”

 

„Ten dzień przywitał nas ulewą / W tym wietrze z syfu z listopada” słowa Kazika Staszewskiego z utworu „Dziewczyna bez zęba na przedzie” rozbrzmiewały w mojej głowie, gdy jechałam na kolejne spotkanie z zespołem Kult i jego muzyką do Klubu Stodoła.

Dwa koncerty w stołecznym klubie to kolejne punkty na 19 już dorocznej Trasie Pomarańczowej tej legendarnej grupy. Tegoroczny tour obejmuje spotkania z fanami w następujących miastach: Manchester, Dublin, Toruń, Zielona Góra, Szczecin, Poznań, Gdynia, Rzeszów, Kraków, Warszawa, Łódź, Katowice, Radom, Wrocław, Londyn, Haga, Andrychów i zbiega się z promocją najnowszego krążka „WSTYD”.

Choć w dużej sali warszawskiej Stodoły mieści się ponad 2200 fanów, bilety na oba koncerty Kultu zostały wyprzedane już kilka dni wcześniej, a niecierpliwa publiczność zaczęła wypełniać klub na kilka godzin przed koncertem.

Teksty Kazika to nie tylko historia Polski, w zasadzie od czasu stanu wojennego po dzień dzisiejszy, ale i próba ukazania jednostki na tle przemian społecznych oraz kulturowych. Charyzmatyczny wokalista, niepodrabialne brzmienie,  muzycy o niezwykłych osobowościach i świetna oprawa świetlna tworzą porywającą całość.  Nic dziwnego więc, że choć w tłumie przeważali długoletni sympatycy grupy, ubrani w charakterystyczne koszulki z Trasy Pomarańczowej z poprzednich lat, to i tym razem nierzadko można było dostrzec całe rodziny z dziećmi. Toć na muzyce Kultu wychowuje się bodaj już 3 pokolenie fanów polskiego rocka.

Set lista pierwszego dnia koncertowego w Warszawie obejmowała ponad 35 utworów i składała się z klasyków i przebojów, jak: „Baranek”, „Kurwy wędrowniczki”, „Ręce do góry”, „Piloci”,  czy „Brooklyńska Rada Żydów”, ale zawierała także utwory z najnowszej płyty, jak choćby tytułowy „Wstyd”, „Dwururka”, czy „Madryt”, singiel płytę tę promujący. Warto dodać, że ten ostatni utwór od chwili ukazania się nie schodzi z pierwszych miejsc Listy Przebojów Programu Trzeciego.

Jednym z pierwszych utworów zagranych na koncercie była „Wódka”, której słowa: „Zbudowali fabryki, opracowali maszyny/ Produkują wódkę, tak dużo, dużo wódki/ Bo im tylko o to chodzi, abyś sam sobie szkodził/ Abyś sam nie mógł myśleć, abyś sam nie mógł chodzić” śpiewała z Kazikiem cała zgromadzona widownia. A ponieważ i „Tę burzę włosów każdy zna/ Przy ustach dłoni chwiejny gest”, to kolejna piosenka również została wyśpiewana przy ogromnym wsparciu publiczności. Niezwykle   świeżo zabrzmiały słowa: „Wybrałem Cię spośród milionów/ Wybrałem tak jak mogłem wtedy najlepiej/ Wpuściłem Cię do swego domu/ Nie myślałem o tym, co, gdzie i kiedy/…/Czy myślałaś o tym co się stać może między nami dwojgiem/ Tu stać się może coś nowego” z „Dziewczyny bez zęba na przedzie”.

Niesłabnącą popularnością na koncertach Kultu cieszy się cover Iggy’ego Popa „The Passenger”. Jedyny anglojęzyczny utwór tego wieczoru.

Zdumiewa, nieustannie zachwyca i utwierdza mnie w przekonaniu o ponadpokoleniowym przekazie muzyki Kultu, entuzjazm z jakim kilkunastolatki śpiewają zarówno: „Gdy nie ma dzieci”, jak i „Mój dom murem podzielony…”.

Równie mocno, jak „Arahja” z 1988, zabrzmiała o 20 lat młodsza „Amnezja”: „To były słuchaj czasy właśnie takie/ Że z dumą można było być Polakiem/ Z dziedzictwem bojowego chrztu Lenino/ I z palmą zdobywców Berlina/ Amnezja to łatwo tak zapomnieć, co i gdzie, i jak/ Amnezja to łatwo gdzieś tak swoją pałę na przód nieść/ Amnezja to łatwo jest zapomnieć skąd się jest i gdzie/ Amnezja to łatwo tak swojemu bratu wleźć na kark”, czy słowa z najnowszego „Wstydu”: „Czy stać nas jeszcze na opamiętanie/ Czy już tak zostanie/ Tyle pieniędzy brudnych pod stołem/ Ty takiej hańby jesteś sponsorem/ Niemniej, gdy czytam o tym od lat/ Na tym oparty właściwie jest świat”.

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć „Prosto” („Idę prosto, nie zbaczam ni w lewo, ni w prawo/ Idę prosto, to dawno już nie jest zabawą”) oraz „Hej, czy nie wiecie” (Hej, czy nie wiecie, nie macie władzy na świecie/…/ Hej, czy nie wiecie, nie wasza władza na świecie”).

Niespodzianką dla publiczności było wręczenie przez Wydawcę, firmę S.P. RECORDS,
Złotej Płyty Zespołowi. Nagrodę z rąk Sławomira Pietrzaka kolejno odbierali: Janusz Grudziński (instrumenty klawiszowe), Jarosław Ważny (puzon), Ireneusz Wereński (gitara basowa), Tomasz Goehs (perkusja), Janusz Zdunek (trąbka), Tomasz Glazik (saksofony), Piotr Morawiec (gitara), Wojciech Jabłoński (gitary), Kazimierz Staszewski (wokal) oraz,  last but not least, Piotr Wieteska (manager).

Choć  usłyszeliśmy od Kazika: „Pokazałem ci jak umiałem to, o czym tylko wiedziałem/ Ty się zdecydowałeś i wreszcie zobaczyłeś/ Pokazałem ci jak umiałem to, co zawsze chciałem”, to publiczność zdołała wyprosić oklaskami kilka utworów na bis, a wśród nich wciąż poruszającą „Polskę”. I znów we wspólnym wykonaniu wokalisty i publiczności usłyszeliśmy: „Poranne chodniki/ Gdy idę, nie rozmawiam z nikim/ Jak jest w niedzielę nad ranem/ Po sobotnich balach chodniki zarzygane/ Polska/ Mieszkam w Polsce/ Mieszkam w Polsce/ Mieszkam tu, tu, tu, tu”.

W utworze „Jeśli będziesz tam” z płyty WSTYD, którym Kult rozpoczął koncert w Stodole, Kazik pyta: „Czy to, o czym opowiadam to jest takie bardzo ważne”, odpowiem na to cytatem z tego samego utworu: „Jeśli będziesz tam/ Będziesz tam/ Będziesz tam/ Będziesz tam/ Będziesz tam ja, ja za Tobą”.

W felietonie wykorzystano cytaty z utworów Kazimierza Staszewskiego i Stanisława Staszewskiego : „Amnezja”, „Arahja”, „Celina”, „Dziewczyna bez zęba na przedzie”, „Hej, czy nie wiecie”, „Jeśli będziesz tam”, „Lewe lewe loff”, „Patrz”, „Polska”, „Prosto”, „Wódka”, „Wstyd”.

Dla Rockowej Warszawy Magdalena Kotaś

Related posts

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.